Rada Budowy Okrętów - logo
Rada Budowy Okrętów jest społeczną inicjatywą o charakterze opiniotwórczym i opiniodawczym (typu think tank), której naczelnym zadaniem jest przygotowywanie ekspertyz, opinii i stanowisk w zakresie potrzeb modernizacyjnych Marynarki Wojennej RP
 
Strona główna O Radzie Artykuły Aktualności Forum Kontakt
Szymon Hatłas: Zanim kupimy nowe okręty, pokażmy podatnikom, że potrafimy wykorzystać tę flotę, którą mamy
 

Debata na temat programu modernizacyjnego Marynarki Wojennej, która jest prowadzona wśród specjalistów i sympatyków Marynarki, skupia się prawie wyłącznie na kwestiach technicznych, dotyczących nowych okrętów. Analizowane są poszczególne klasy okrętów, pożądane systemy radarowe czy uzbrojenie. Spoglądając na naszą flotę z perspektywy ostatniego dwudziestopięciolecia należy stwierdzić, że największym jej problemem jest sposób jej wykorzystania. Mimo naszego członkostwa w NATO, kolejne dowództwa MW i kierownictwo MON wykazuje brak pomysłu na systematyczne użycie okrętów będących jeszcze w czynnej służbie. Szczególnie w ostatnich latach dowództwo MW uskarża się na brak nowych okrętów, co ma przesądzać o niemożności prowadzenia operacji przez MW. Dodatkowo, środowisko marynarskie zarzuca „Warszawie” (MON, BBN) celowe niszczenie MW, ponieważ nie widzi ona dla niej miejsca w strukturze Sił Zbrojnych.

W tym miejscu należy zastanowić się co zrobić, aby modernizacja MW zyskała poparcie nie tylko urzędników MON, ale też większości (wszystkich?) partii politycznych reprezentowanych w parlamencie. Politycy muszą odczuć, że zagadnienia morskie, w tym MW, są ważne dla ich wyborców – podatników. Przede wszystkim, należy pokazać, że okręty które posiadamy obecnie, przynoszą Polsce konkretne zyski. Jest to możliwe tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy polskie okręty będą stale na morzu, i to w liczbie odpowiadającej deklarowanym ambicjom naszego kraju oraz zobowiązaniom sojuszniczym.

Operowanie na morzu nie może oznaczać tu wychodzenia tylko na Zatokę Gdańską i stania na kotwicy pod Redłowem czy Helem, tylko po to, aby uzyskać dodatek specjalny (morski) za przebywanie przez 30 dni na morzu. W przypadku okrętu wachlarz korzyści z jego używania jest bardzo szeroki. Okręt, korzystając z morza otwartego, ma niewiele ograniczeń w operowaniu na całym globie, a jego wysłanie do wykonania zadania nie wymaga zgody państw trzecich, co jest niemożliwe w przypadku kontyngentów wydzielanych przez pozostałe rodzaje sił zbrojnych. Siły morskie, spośród wszystkich rodzajów SZ, są najbardziej wszechstronne w stosunkach międzynarodowych, posiadają naturalną łatwość budowania i podtrzymywania układów koalicyjnych a wiarygodny system sojuszniczy w polskich uwarunkowaniach geopolitycznych ma podstawowe znaczenie. Stanowią też wartościową bazę do prowadzenia operacji połączonych, zarówno w obszarze odpowiedzialności kraju, jak też na akwenach o żywotnym znaczeniu dla państwa.

Tomasz Szubrycht tak podsumowuje rolę sił morskich, która sprowadza się do:

  • zabezpieczenia szeroko rozumianej suwerenności państwa na akwenach morskich;
  • obrony i ochrony interesów państwa na arenie międzynarodowej;
  • wykorzystania sił morskich jako instrumentu nacisku;
  • czynnika wpływającego stabilizująco na środowisko międzynarodowe;
  • zapewnienia wzrostu znaczenia lub wiarygodności państwa jako podmiotu polityki regionalnej, globalnej lub członka sojuszu;
  • wymuszania poszanowania prawa międzynarodowego oraz decyzji organizacji międzynarodowych przez inne podmioty stosunków międzynarodowych;
  • efektywnego wsparcia dyplomacji;
  • zapewnienia bezpieczeństwa własnych obywateli poza granicami kraju;

W Polsce od lat trwa proces, w którym rolę floty wojennej ograniczono do obrony wybrzeża i oczekiwania na wojnę (z Federacją Rosyjską), w której miałaby ona pełnić rolę wsparcia dla strategicznej operacji obronnej prowadzonej przez wojska lądowe i lotnictwo. Skutkuje to tym, że zasadniczo okręty wojenne stoją w portach, bo dowództwo nie widzi potrzeby ich użycia. Obroną wybrzeża (funkcja policyjna) zajmuje się Morski Oddział Straży Granicznej a wojny na razie nie ma. Ponadto, nikt nie zastanawia się głębiej dlaczego wskazany przeciwnik – Rosja - miałaby atakować Polskę z kierunku morskiego, dysponując znacznie skuteczniejszymi środkami napadu powietrznego i siłami lądowymi, które może bez ograniczeń przemieszczać na odcinku od Mamonowa do Sławatycz (nie należy uwzględniać kilkudziesięciokilometrowego odcinka granicy polsko-litewskiej, której pas może być zajęty w ciągu kilku godzin). Takie postrzeganie roli floty wynika zapewne z nawyków wyrobionych w czasie pozostawania Polski w Układzie Warszawskim. Jak wspomniano wyżej, flota wojenna nie powinna czekać wyłącznie na wojnę, ale aktywnie jej zapobiegać poprzez reagowanie kryzysowe i dyplomację morską (nieznaną w Polsce, za to powszechnie stosowaną od wieków przez państwa morskie).

W celu odkłamania mitu nowych okrętów, jako jedynego remedium na zły stan MW, wystarczy pokazać działania OORP XAWERY CZERNICKI (rok budowy 1991/2000), CZAJKA (1967), FLAMING (1963) czy obecnie MEWA (1967). Te 50-letnie (sic!) niszczyciele min z powodzeniem służą w stałym zespole przeciwminowym NATO a ORP X. CZERNICKI pełnił funkcję okrętu dowodzenia siłami przeciwminowymi. Największym zaniedbaniem jest brak sensownego wykorzystania dwóch fregat Oliver Hazard Perry, które mogłyby uczestniczyć w operacjach prowadzonych przez najważniejsze zespoły morskie NATO (SNMG). Podobny los spotkał OORP NAWIGATOR i HYDROGRAF, które mimo przeprowadzonych modernizacji (ok. 80 mln zł) nie prowadzą ciągłego rozpoznania, ale sporadyczne „zwiady” niedaleko macierzystego portu.

Nie można więc twierdzić, że MON ogranicza wykorzystanie okrętów, ponieważ o ich użyciu ostatecznie decyduje Inspektorat MW i dowództwa flotylli, choć były niedawno prowadzone niechlubne próby, inspirowane z Oksywia, które dla doraźnych korzyści chciały ubezwłasnowolnić okręty. Chodzi o inicjatywę, która wyszła ze środowiska MW, w sprawie zmiany ustawy o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa. Gdyby proponowane zmiany weszły w życie, to w zamian za uzyskanie kolejnego dodatku dla marynarzy, każdorazowe wyjście okrętu poza wody terytorialne wymagałoby zgody Ministra ON. Ta inicjatywa, bez precedensu w cywilizowanych krajach, została zdławiona, dzięki przytomności profesorów Akademii MW, który obronili prawo okrętu do nieskrępowanego wychodzenia na morze.

Podsumowując należy stwierdzić, że najlepszym sposobem na zrealizowanie zakupów nowych okrętów będzie pokazanie społeczeństwu i politykom, że posiadane już okręty są efektywnym i unikalnym sposobem obrony naszych interesów politycznych i gospodarczych. W ten sposób wydawanie publicznych środków nie będzie budziło wątpliwości, a wręcz przeciwnie, przy odpowiedniej promocji spraw morskich, jest duża szansa, że wyborcy będą domagali się odbudowy polskiej floty wojennej.

R E K L A M A - Achilles

 

Dodatek:
film promocyjny z okazji brazylijskiego Dnia Marynarza przygotowany przez Marynarkę Wojenną Brazyli i Rząd Federalny.

MARYNARKA BRAZYLII - ZAWSZE OBECNI!

Jesteśmy w najbardziej odległych miejscach
Zapewniając suwerenność
Przyczyniając się do rozwoju krajowej technologii
Broniąc naszych bogactw naturalnych
Opiekujemy się naszymi obywatelami

Zazwyczaj tego nie widzisz
Ale zawsze jesteśmy obok Ciebie
13 grudnia – Dzień Marynarza
ZAWSZE OBECNI!
Marynarka Brazylii

https://www.youtube.com/watch?v=0IwvFYMes90

 
Copyright by Rada Budowy Okrętów 2015